English

dziennik diary



  Marzec19 marca 2017



   Oj ciężko mi się zebrać, żeby coś nabazgrać w tym miejscu :] Powinienem się cofnąć o miesiąc. Do przeglądów z ostatniego postu. Dużo malowałem, zrobiłem parę martwych natur w formacie 100x70cm nabierając sporo doświadczenia. Ostatecznie nie zostałem wybrany na wyjazd do Poznania i skupiłem się na swoich sprawkach. Ostatnio mam dobry czas, kontynuuję swoje prace, ciągle szkicuję i ogólnie fajnie :] Poniżej trzy martwe natury malowane w lutym, wrzucam je do galerii w sekcji bazgroły :]


poczochrana miotła i urocza kanka



mój ulubiony słoik i jasnobłękitna draperia pod nim



i trochę mocniejsze chiaroscuro :]




  Co tu się dzieje?10 stycznia 2017



   Co tu się dzieje? Pora żeby coś zaczęło. Minęły tygodnie, miesiące, nawet rok się zmienił a tu cisza. Witam w 2017! :] Ostatnio nie miałem zbytnio czasu i możliwe, że będę go miał jeszcze mniej :D Skupiłem się na przeglądach trzecich klas liceów plastycznych - rzeczy w której udział w szkole jest obowiązkowy, ale za to reprezentanci z malarstwa, rysunku i rzeźby pojadą na makroregionalne przeglądy do Poznania. Dokładnie trzech. W zeszłym tygodniu w szkole wyłoniona została szóstka do dalszej eliminacji, po dwie osoby w każdej dziedzinie. I co? Udało mi się, kolejny etap :D Czy wywalczę bilet do Poznania na razie nie jest ważne, zapewniłem sobie cztery tygodnie zasuwania z farbami i ołówkami i to mnie cieszy :]

  Na nowy rok nie miałem szczególnych postanowień, poza próbą zresetowania zegara i niespóźniania się na lekcje oraz kontynuowania moich założeń. Bo każdy dzień to cegiełka do lepszego jutra :] Mało rzeczy cieszy niż pożytecznie wykorzystany czas. Dodatkowo, odpoczynek smakuje wtedy o niebo lepiej :p Mam też to do siebie, że dużo czasu tracę na oglądanie i rozmyślanie. Kontempluję też własne prace, ale jednocześnie lubię je pokazywać i z tego względu zrobiłem kolejny remont na stronie, ale myślę że jeszcze nie wyglądała tak przyzwoicie :] Napracowałem się z edycją kodu, wprowadziłem elegancję i jestem z siebie dumny :] Proszę pozaglądać w zakomarki, które będą stale uzupełniane. Mam dużo rzeczy do wstawienia w przyszłości, ale bardziej mnie to cieszy niż martwi! :]
I jeszcze zrobiłem stronę na facebooku, jeśli komuś wygodniej (jak czasem mi), to zapraszam na Grzegorz Komarec.


jedna z trzech martwych natur, które zaprezentowałem na przeglądzie :p




  Powrót z Niemojowa15 września 2016

   11 dni w Kotlinie Kłodzkiej poświęcone na rysowanie i malowanie zaowocowały wymaganymi 20 pracami na A4 i 8 na B2 :] Zastanawiam się jak z kategoryzowaniem prac bazgrołowych na stronie. Przy jednych szkicach sobie mażę, a przy innych wychodzą mi niemal gotowe obrazy :p Więc na razie wszystkiego co chcę nie pokażę. Pokażę za to gwasz zrobiony jeszcze w sierpniu oraz trzy akwarele z Niemojowa :]











  Dwa tygodnie wolne od wolnego1 września 2016

   Spędziłem trzy piękne dni we Wrocławiu, a dzisiaj rano wyruszam w kolejną podróż. Dwutygodniowy plener szkolny. Co roku trzecie klasy jadą niemal na łono natury, aby w spokoju szlifować swoje umiejętności i przepracować tak początek roku szkolnego. Spokoju, bo czego szukać w pozbawionej polskiego zasięgu wiosce w Kotlinie Kłodzkiej? :] Oby smoczej inspiracji. A to kamieniczki z... hmm, to przecież też jakaś dolnośląska mieścina.





  Nie samym wzrokiem człowiek żyje :]25 sierpnia 2016

   Ale fajnie, fantastyczny muzycznie rok. Wes Borland z Limp Bizkit wydał solowy album, podobnie ATTLAS i za niedługo Korn, Empire of the Sun, Justice, a deadmau5 i Daft Punk coś dopiero kombinują w studio. To większość moich ulubionych artystów. Bez tego mówię, że życie jest piękne, a z takim urozmaiceniem jest jeszcze milej :] a teraz idę spać, żeby wstać na pociąg do Wrocławia. Za dwa dni widzę się na stadionie z Limp Bizkit (i Rammsteinem przy okazji) :D





  Rysuję, rysuję22 sierpnia 2016

   Druga plansza jaką robię ma się dobrze :] Rysowanie komiksu wymaga wielkich umiejętności i doświadczenia. Tzn. dobrego komiksu, bo byle jaki można zrobić. Staram się nie robić byle jak i dlatego też tyle czasu mija aż coś skończę :p Ale jednocześnie staram się łapać tych umiejętności i doświadczeń podchodząc do wszystkiego skrupulatnie. Skały rysowałem sobie siedząc na nich na plaży w Niechorzu. W sumie ciężka sprawa, niby kamień na kamieniu, a jak ma to wyglądać? I te liście na pniach, trzeba jakiegoś sposobu, więc obserwowałem w naturze bluszcz. I w domu też, sprzedają u mnie w biedronce doniczkowy bluszcz za 3,99zł, bardzo sympatyczna sprawa. Ale tak rysuję i powoli coś robię :]







  A takie tam12 sierpnia 2016

   Kojarzycie to jak się nagle odnajduje inspirację, w nietypowy sposób, z wrażeniami z podróży...? A w sumie tak mam. Byłem tydzień w Niechorzu nad morzem i choć był to czas z rodzinką i czas na odpoczynek, to się męczyłem i myślałem, że muszę sobie coś zrobić, w szkicowniku. Zacząłem z jakimiś symetrycznymi floresami i zobaczyłem w nich drzwi. No i poszło, wyobraziłem sobie całą historyjkę, którą postanowiłem zobrazkować. Postawić na przerost formy nad treścią, żeby było więcej do oglądania niż do czytania. Z jakimś sensem. Ale wedle przyjemności, drzwi stanowią czwartą planszę i prawie ją skończyłem, więc zabrałem się już za drugą planszę, którą jednak zmodyfikowałem i okazała się drugą chronologicznie. Jest wesoło :]







  Udane lądowanie5 sierpnia 2016

   Ostatnio byłem bardziej aktywny na instagramie. Wciągnęła mnie zabawa z hashtagami, jej :] No i trochę poza wszystkim co tutaj i w necie. Znalazłem też trochę zabawy w samym robieniu zdjęć, czego od dawna nie miałem. Spędziłem trochę czasu na wyjeździe i wakacyjnej swawoli, postanowiłem przemeblować pokój, dzięki rodzince i osiemnastym urodzinkom kupiłem pierwszy samochód. I stwierdziłem, że 'PR' też jest ważne i trzeba zacząć od samego adresu strony, bo to moje ulubione miejsce w sieci :] Albo raczej nie zacząć, bo sporo tu ostatnio zrobiłem. Zresztą liczy się efekt końcowy (choć to jakiś początek), więc od dzisiaj to tutaj jest pod adresem grzegorzkomarec.pl. Brzmi chyba dumnie, prawda?
  Nie no, jestem dumny. Pewnie za jakiś czas znowu będę tu grzebał, bo jak patrzę już na tę stronę, to jeju za dużo się napatrzałem. Ale o to chodzi, zabiorę się za zmiany kiedy będę chciał, a tymczasem zajmę się rzeczami, które mam do zrobienia, być może do wrzucenia w najbliższym czasie :]



  Zmiany i w ogóle5 lipca 2016

   Zamieszanie w głowie i dookoła sprawiło, że dawno nic tu nie wstawiałem. No ale nie siedziałem z założonymi rękami :] Także nad samą stroną trochę posiedziałem. Było to jeszcze w czerwcu, ale nie mogłem się zebrać, żeby to wstawić. Ale koniec końców... nie, to nie koniec. Koniec zaraz. Jeszcze chciałem szepnąć, że poszerzyłem stronę, dzięki czemu obrazki długie na 800 pikseli mieszczą się bez problemu. Zmieniłem sposób wyświetlania moich opusów w galerii, nie ma już żadnych wyskakujących okienek i dobrze im tak. Jak na mój odmóżdżony w szkole artystycznej łepek, to było duże informatyczne przedsięwzięcie, ale jest :] (szczerze po ostatnim czasie nie mogę już na tę stronę patrzeć) No a koniec. Koniec będzie jak za niedługo zmienię adres strony na grzegorzkomarec.pl . To dopiero będzie! Ale najpierw sobie na chwilę pojadę na małe wakacje.

  A, jakieś nowe prace. Że koniec szkoły, to zrobiłem sobie akryl i akwarelę. Przy okazji tych dwóch tworków zachęcam do zajrzenia do galerii, gdzie zobaczyć można zdjęcia detali. Będę się starał dodawać takie fotki do nowych i już zamieszczonych prac, aby jakoś to urozmaicić. Au revoir!







  Grzyby i nagrobki25 maja 2016

   Mimo dzięwięciodniowej majówki dla nie piszących matury licealistów, maj okazał się miesiącem ciężkim i pełnym roboty. Robię dziadostwa do szkoły, większe rzeczy zalegają tygodniami, ale w międzyczasie ciągle lubię sobie coś bazgrać z głowy na A4. I poczyniłem ostatnio takie dwie rzeczy. Dostałem przy okazji urodzin trzy promarkery (w sumie mam trzy promarkery!), w kolorze mchu, karmelu i piaskowca. Postanowiłem połączyć to z kredką w kolorze oliwkowej ziemi (bawią mnie te nazwy :p) i narysować taki swojski widoczek, nazywając go w myśl klasyka Giorgio Morodera :]



  Przez nieco dłuższy czas rysowałem sobie widoczek, z cmentarza nocą. Tak mi jakoś przyszedł do głowy, nieproszony, ale zapukał przez lewe ucho i go wpuściłem :]






Pokaż stronę: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18