English

dziennik diary



   Naprzód29 sierpnia 2013



  Ostatnio kilka rzeczy się u mnie popsuło. Włącznie z moim szkicownikiem. Zdarzyło mi się drugi raz spędzić trochę czasu na Dolnym Śląsku. Tym razem zahaczyłem o Wrocław i Złoty Stok. Szkicownik spadł mi, a jego klejony już wcześniej grzbiet odpadł całkowicie. Za sketchbook firmy Daler Rowney zapłaciłem w marcu 11zł i choć wykorzystałem go w niespełna połowie kartek, to okładka jest w opłakanym stanie. Drugiego takiego nie kupię, i choć jestem zawiedziony jego wytrzymałością, to chciałem mu złożyć tutaj hołd, bo sporo z nim przeżyłem i to nie jego wina, że ktoś go sklecił z cienkich materiałów :] Są w nim moje notatki, pierwsze szkice późniejszych obrazów, a także szkice których wątku zdecydowałem się nie kontynuować, jak ten:



  Sporo zwiedzałem w Kotlinie Kłodzkiej, przez co nie miałem za dużo czasu na bazgrolenie, ale też przez, ciągnący się za mną jak smród za szambiarką, brak weny największą rzeczą jaką popełniłem jest szkic wieży kościoła neogotyckiego w Złotym Stoku:



  Choć wakacje się kończą, a lato chyli się ku równonocy jesiennej, myślę, że może być tylko lepiej. Aby to pokazać, zaktualizowałem galerię - jest w niej sporo mniej fotografii, przez co wydaje mi się, że poziom prac poszedł sporo w górę. Oprócz tego poprawiłem parę dupereli, dzięki czemu strona działa w trybie standardów Strict co być może pozwoli wyeliminować ewentualne błędy w innych przeglądarkach. To nie koniec zmian na stronie w najbliższym czasie, choć teraz najważniejsze to wrócić do pracy nad nowymi tworami i iść naprzód :]



   Jelenia Góra: V Wieża20 sierpnia 2013

   Ostatnia notka traktująca o pracy powstałej w trakcie pobytu w Cieplicach. XVIII-wieczna wieża bramna klasztoru pocysterskiego. Pierwszy raz publikuję połączenie cienkopisa z akwarelą.





   Jelenia Góra: IV Siklawy11 sierpnia 2013

   Dwie fotki wodospadów; jeden na rzece Kamiennej...



...a także bardziej znany, Wodospad Mumlawy sfotografowany podczas wypadu do Harrachova w Czechach.





   Jelenia Góra: III Karkonosze2 sierpnia 2013

  Drugą akwarelą z wyjazdu i trzecią namalowaną całkowicie w plenerze jest widok na Karkonosze. Ten obraz również malowałem około pięciu godzin. Wydaje mi się, że gdy maluję w terenie, moje malunki są lżejsze. Ciągle eksperymentuję z nowymi metodami, co widać w roślinności. Szczególnie lubię ten kawałek: :]



  I tym razem pstryknąłem sobie pamiątkową fotkę. Za słupem po prawej chowa się Zamek Chojnik, który pierwotnie miał być bohaterem mojego obrazu.



  A oto 'Karkonosze'. Nie mogłem wymyślić lepszej nazwy, a to pierwsze Karkonosze jakie zmalowałem :]





   Jelenia Góra: II Chojnikowe grzyby28 lipca 2013

  Oto dwa grzybki sfotografowane na zboczu góry Chojnik. W fotce najbardziej podoba mi się dynamicznie wyglądające bokeh. Z kolei jeśli coś możnaby zrobić lepiej, to na pewno oświetlenie spodów kapeluszy.





   Jelenia Góra: I Most24 lipca 2013

  Pierwszą akwarelą, którą zmalowałem w Cieplicach, jest most. Muszę przyznać, mam słabość do tych drewnianych i murowanych konstrukcji :] Ten mostek łączy dwa brzegi rzeki Wrzosówki, a za nim swoje miejsce ma Park Norweski. Obraz powstał w plenerze, podczas dwóch sesji, które łącznie trwały około pięciu godzin. Pierwszy raz malowałem na fakturowanym papierze ArtDeco 300g. Pierwszy raz używałem też taboretu widocznego na poniższym zdjęciu z całym ekwipunkiem. Lepszego taboretu nie mógłbym sobie wymarzyć - w siedzeniu, jak wiele innych jest wygodny, ale jego najistotniejszą dla mnie zaletą jest to, że po po złożeniu jest płaski i zajmuje naprawdę mało miejsca, dzięki czemu mogę go nosić w plecaku z innymi rzeczami.



  A na końcu, efekt końcowy. Najbardziej jestem zadowolony z liści drzew na pierwszym planie. Nieco mniej z zieleni na dalszych planach, wyszła bardzo delikatnie.





   Jelenia Góra23 lipca 2013

  No to teraz to naprawdę dawno nie wrzucałem nic nowego. Ale mam tym razem wytłumaczenie! Otóż przez ostatnie 11 dni bytowałem w Jeleniej Górze. Dokładniej rzecz ujmując - w będących obecnie dzielnicą owego miasta Cieplicach, które słyną z leczniczych źródeł i licznych uzdrowisk. Przy okazji odwiedziłem też inne miejsca, Chojniki, Szrenice, różne Szklarki i nieszklarki...
  Muszę, a także chcę przyznać, że Cieplice to niezwykłe miejsce. Pod każdym względem nie zostawiają wiele do życzenia. Piękne zabytkowe kamienice w towarzystwie przeróżnych, nie mniej zabytkowych zabudowań. Widać, że jest to zadbane, a pieniądze są ciągle inwestowane w kolejne restauracje (o czym przypominają liczne tablice informacyjne sławiące Unię Europejską). Jeśli chodzi o moje w własne doświadczenia, to ludzie są tam wiecznie mili i życzliwi, a pogoda stale raczy słońcem świecącym prosto w zadowoloną gębę. Do tego wszystkiego Cieplice są położone w bardzo sympatycznej odległości od pasma Karkonoszy.

  24 dni od ostatniej notki to całkiem sporo. To się na szczęście w najbliższym czasie zmieni. Ostatnio napisałem o mojej niemocy twórczej. Do Cieplic pojechałem, aby wrócić silniejszym. I wróciłem. Ostatnio byłem w dołku, ale znalazłem z niego wyjście. A także drogę, którą chcę podążąć. Jest to droga zasuwania, prowadząca pod górę, ale im wyżej zajdę, tym większym artystą będę, a owoce mojej pracy będą dorodniejsze. Podsumowując te wymyślne metafory: Nadchodzący rok szkolny będzie kluczowy dla mojej przyszłości, a to oznacza jedno: sumienną pracę i ćwiczenie swoich umiejętności plastycznych. Sądzę, że właśnie opuszczam linię startu i mam szanse zajść daleko. Byle się nie zatrzymywać, jak w 'Wielkim Marszu' Stephena Kinga :]

  A wracając do wyjazdu... W ciągu najbliższych dni będę wrzucał efekty moich działań z pobytu na Dolnym Śląsku. W ciągu, bo nie chcę pokazywać wszystkiego od razu. Moje akwarele i fotografie, jest ich kilka, będą się tu pojawiać w najbliższym czasie. Zapraszam do oglądania :]



   Zaległości29 czerwca 2013

  Ostatnio rzadko co wrzucam. Jest to spowodowane moją ostatnią niemocą twórczą, przez co w ogóle rzadko co tworzę. Czerwiec się kończy, a to dopiero czwarta notka w tym miesiącu. Mimo to, strona jest odwiedzana i liczba wizyt rośnie. Co prawda, nawet odwiedzający tę stronę mają swoją cierpliwość, bowiem w czerwcu odwiedzin jest nieco mniej - 180 (w maju - 242). W lipcu liczba wizyt w ciągu roku przekroczy wynik z całego 2012., co mnie bardzo cieszy. Wygrzebałem dwa zdjęcia - mchu z kwietnia i pająka już z czerwca.







   Motyl, chrząszcz i trup motyla22 czerwca 2013

  Zdjęcie motyla bieska murzynka sprzed tygodnia, a także żuk gnojarz i niestrzęp głogowiec. Dokładniej to martwy niestrzęp głogowiec. Gdy go znalazłem wśród źdźbeł trawy już nie żył. Zastanawiałem się, czy mnie tylko olewa, jednak oprócz braku czynności życiowych i zakleszczonych nóg miał też uszkodzony odwłok. Nie licząc cykadzich wylinek jest to pierwsze publikowane przeze mnie zdjęcie nieżywego owada. I to jest mankament tego zdjęcia. Wiem, że wielu makrofotografików fotografuje sześcionogie trupy aby uzyskać lepsze efekty. Ta fotka do przeciętnych zdjęć z galerii nie należy, jednak czuję, że nie o to tu chodzi. Dochodzę do wniosku, że właśnie taka jest różnica między osobą poświęcającą się pasji i oddającą serce, a profesjonalnym i seryjnym pstrykaczem chcącym zarobić, lub osobą chcącą zdobyć popularność. Tą różnicą są emocje. Na tym zdjęciu ich nie ma.





   Nowe krajobrazy20 czerwca 2013

  W zeszłą sobotę drugi raz postanowiłem zobaczyć, jak sprawują się świdwiańskie łąki o świcie z perspektywy roweru. No i sprawują się świetnie. Klimat jaki uwielbiam - rześkie powietrze, mgły, wschodzące słońce i cywilizacja, której nie ma. Co więcej, znajomości po fachu - w tym przypadku był to pan fotografik, tropiciel ptactwa, który przyjechał aż z Kostrzyna nad Odrą.
  Trzy krajobrazy uznałem za wystarczająco przyzwoite, aby zaprezentować je szerszej publice.






Pokaż stronę: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18