English

dziennik diary



  Pierwsza notka roku szkolnego27 października 2015

   Aale mnie tu dawno nie było. Jakoś z początkiem roku szkolnego odechciało mi się wielu rzeczy. Jasne, rysuję czy maluję niezmiennie, ale chyba straciłem trochę polotu :P Wakacje były czasem kiedy nie próżnowałem, a mogłem sam sobie zagospodarować czas, zaś w plastyku muszę robić i być na wielu lekcjach, w których meritum wątpię. Ale było też wiele rzeczy pozaszkolnych, jak chociażby Festiwal Komiksu w Łodzi, na którym byłem drugi raz :] spotkałem i Grzegorza Rosińskiego, i Bogusława Polcha, i Andrzejowi Sapkowskiemu nawet powiedziałem 'dzień dobry', choć chyba mnie nie usłyszał, bo się nie odwrócił, i sporo innych inspirujących osób. Ostatni czas to dla mnie w dużej mierze wyczekiwanie na siódmą część Gwiezdnych Wojen, ale o tym może potem :]

  To trzy z rzeczy, które zrobiłem we wrześniu. Możliwe, że już zapomniałem, co bym chciał o nich napisać, ale w skrócie pierwsza to miasto narysowane w wyniku luźnego bazgrania i fascynacji kolorem 'curry' markera Graph'it, druga rzecz to port, który sobie wymyśliłem malując akwarelę dla mego wuja, a na końcu ja sam w lustrze. Ze mnie jestem zadowolony, bo choć forma jeszcze nie jest taka jak bym chciał, to wyglądam na siebie i jeśli chodzi o rysunek z natury, to to dla mnie osiągnięcie :P









  Przy ziemi27 sierpnia 2015

   Zaczął się lipiec i było fajnie. Zaczęły się różne wyjazdy i też było fajnie, ale po powrocie okazało się, że wakacje się prawie skończyły :| Rozłożyłem sobie na podłodze, co zmalowałem w wakacje i nawet się trzymałem założeń żeby się nie lenić w wakacje, ale mogłoby być lepiej. Choć wciąż jest jeszcze parę dni żeby je wykorzystać. W tym tygodniu wybrałem się do lasu żeby pomalować akrylami, ale nie, nie czuję tego medium :P Po namalowaniu kupy w kształcie drzewa, a później jeszcze odmówieniu posłuszeństwa przez piórko i zachlapaniu podłogi tuszem, humor mogła mi poprawić jedynie akwarela :] Szczególnie taka namalowana w lesie, w cztery godziny i przyzwocie wyglądająca :]





  Sowia czaszka20 sierpnia 2015

   Moja ciocia zapytała mnie czy nie narysowałbym sugar skulla. Nie miałem pojęcia jak się do tego zabrać, trochę czasu minęło, aż podszedłem do tego w nieco inny sposób. Ponieważ ciocia lubi sowy, to postanowiłem umieścić jedną w pracy. I choć zazwyczaj te sugar skulle są pokryte jakimiś kwiatami i meksykańskimi bazgrołami, to tu mi wyszło z czymś a la słowiańskimi i florystycznymi wzorami :]





  Wakacje po Polsce14 sierpnia 2015

   W lipcu miałem okazję odwiedzić, choćby na na chwilę, pełno miejsc w Wielkopolsce, Kujawach, Warmii i Mazurach. No i Warszawę, choć to akurat dla mnie to nic nowego :P Wspaniałe uczucie przejechać tak długi kawał przez Polskę, która maluje się naprawdę pięknie ze swoimi polami, wzgórzami, rzekami i zamkami. Ale najlepsze i tak są chyba bociany :]
  Wakacje z rodziną mają to do siebie, że mimo całego uroku, nie ma jednak tyle czasu na tworzenie w plenerze. Co prawda pod Mrągowem zacząłem jedną akwarelę i jeden rysunek tuszem, ale na taki wyjazd idealną powierzchnią do rysowania wydaje się jednak szkicownik. Tak się stało, że po dwóch latach w moim Moleskine'ie zaczęły się kończyć strony i zacząłem szukać czegoś nowego, ale żeby tym razem trzymało mi ładnie akwarele. No i znalazłem szkicownik firmy Derwent w tej podobie. 14x9cm, papier 200g - bomba :] Ale jeszcze fajniej jest z markerami, którymi można się posługiwać jeszcze szybciej niż akwarelami. Eksperymentowałem trochę z markerami Graph'it i już zwątpiłem że znajdę jakieś naprawdę praktycznie zastosowanie dla nich, ale okazały się świetne do nakładania kolorów w tempie ekspresowym :] Poniżej dwa z uwiecznionych widoków, akurat którym zrobiłem zdjęcie po narysowaniu :] Panoramka Golubia-Dobrzynia - podczas rysowania miałem zamek po swojej lewej - i kawałka Zamku Królewskiego w Warszawie.










  Lipiec i te sprawy18 lipca 2015

   Mimo wakacyjnego lenistwa staram się coś robić i czasem mi wychodzą takie rzeczy jak trzy ostatnie akwarele. Pierwszą malowałem gdy na początku lipca nawiedziły nas upały, więc wstałem z samego rana i spieszyłem się do czasu, aż słońce rozgoniło wszystkie chmury i zaczęło bić w czerep. Uwielbiam Polickie Łąki - wyspę oddzieloną od Starych Polic rzeczką Łarpią, gdzie malowniczo rzadkie drzewa łączą się z pastwiskami. Jedynie boję się nieco przepędzanych tu krów, ale gdy już młócą swoją trawę, to są całkiem sympatyczne :]



  Drugi obraz malował żem przez trzy kolejne poranki. Doświadczony ostatnim malowaniem nad Ińskiem lepiej sobie radziłem w mokrej pogodzie, no i się cieszę że wreszcie go skończyłem i chyba mi wyszedł najlepiej ze wszystkich dotychczasowych akwarel w plenerze. Choć kolory wciąż mogłyby być intensywniejsze, to cieszę się z wyniku :]



  Tak jak po drugim zwiastunie Siódmych Star Wars byłem wniebowzięty, tak nie mogę opisać co czuję po obejrzeniu filmiku z planu Przebudzenia Mocy :] Jeśli za filmem stoją ludzie znający się na tym co robią, a w dodatku to kochają, to jestem pewien że będzie wspaniały :] No ale to taka dygresja, bo mój rycerz Jedi nie ma z tym nic wspólnego, zacząłem go chyba nawet rysować przed obejrzeniem filmiku. Po prostu chciałem narysować taką postać, a przy okazji zobaczyć jak będzie wyglądać efekt połączenia monotonnego ugru z jaskrawym błękitem, podobną zabawę z tuszem zobaczyłem w jednym ze szkicowników Nicolasa Weisa na YouTube'ie :]





  Czerwcowe plenery16 lipca 2015

   Jeszcze przy okazji Bożego Ciała, kiedy to był długi weekend, malowałem dwa razy na łonie natury. Stwierdziłem że pora na kolejny kroczek naprzód i przeniosłem się z akwarelą na format 56x42cm (A2 bez 3cm). Dotąd malowałem nią najwyżej na A3. Przy pierwszej pracy użyłem piórka z tuszem, sporo dorysowałem w domu, ale i tak chyba nie chce mi się już tego kończyć :P Druga powstała w naprawdę błyskawicznym dla mnie tempie, bo już po trzech godzinach odłożyłem pędzle.






  Natomiast dzień po zakończeniu udało mi się załapać się w grono kilkunastu osób jadących na plener z nauczycielem od malarstwa. Mieliśmy trzy dni na to, żeby się rozlokować ze sztalugą nad jeziorem Ińsko i pomalować :] Drugi i trzeci raz jak dotąd malowałem akrylami w plenerze i wciąż nie czuję się zbyt dobrze w tej technice. Ale tutaj nie ma co się cackać, więc od razu malowałem na kartonie 50x70cm. Wyszło nieźle, choć uczę się patrzeć szerzej i skupiać się na ogóle, a w mniejszym stopniu na detalach. A z tymi fioletowymi drzewami na drugim planie to sam nie wiem o co mi chodziło :P Potem sobie jeszcze na godzinkę przysiadłem żeby narysować olchę i minął dzień pierwszy.






  Jako że drugiego dnia pogoda się zepsuła, wszystko szło jak krew z nosa. Nie wiem dlaczego zdecydowałem się na akwarelę, potem myślałem że w ogóle nie uda mi się jej ukończyć, albowiem farba na papierze miast schnąć, to jeszcze mokła. Nie miałem nic poza bluzą, a od jeziora wiało mi po nerach, aż nauczyciel mi poradził żebym sobie wziął śpiwór... no i wziąłem, malowałem w śpiworze :D Nieopatrznie wdałem się znowu w szczegóły akwareli i zszedł mi na niej cały dzień, a i tak nie skończyłem. Nazajutrz rano znowu padało, więc stwierdziłem że namaluję w międzyczasie drugi akryl. Uwinąłem się szybko i przed wyjazdem domalowałem jeszcze akwarelę i jakoś się ze wszystkim uwinąłem :]







  Pillars of Eternity i Kung Fury12 lipca 2015

   Tak sobie pomyślałem, że przy okazji wakacji mógłbym nadrobić zaległości na stronie. Zacznę od tego, czym w ostatnim czasie - oprócz Star Wars - żyłem, czyli Pillars of Eternity oraz Kung Fury.


logo gry ze strony eternityproject.pl


  Pillars of Eternity to duchowy spadkobierca legendarnej gry Baldur's Gate i niekiedy nazywa się ją właśnie mianem trzeciej części BG. Projekt gry został przedstawiony w serwisie Kickstarter, gdzie zwrócono się do ludzi z możliwością dotacji na rzecz pomysłu. I tak zamiast oczekiwanych 1,1 mln $ zebrano niemal 4 mln. Kiedy usłyszałem o Project Eternity i zobaczyłem grafiki, nie mogłem się doczekać żeby zagrać.






zrzuty ekranu wykonane przeze mnie, przez platformę Steam. Po kliknięciu obrazek 1600x900.


  Grafika w tym izometrycznym rpg-u jest dopieszczona i łączy realizm z fantastycznymi elementami i baśniowymi kolorami. Gra opiera się jednak w dużej mierze na tekście i porusza różne zagadnienia, jednak przede wszystkim fabuła obraca się wokół plagi dzieci rodzących się bez duszy, konfliktach rodzących się podczas prób znalezienia rozwiąnia wielkich tajemnic i szczególnych zdolnościach poznawczych zdobytych mimowolnie przez głównego bohatera. Pillars of Eternity w ciekawy sposób przedstawia koncepcję dualizmu duszy i ciała, co również mnie zachęciło do różnych przemyśleń. Na razie rozegrałem jakieś 40 godzin i przerwałem w związku z końcem roku szkolnego, jednak w wakacje mogę wznowić przygodę :] Bardzo przyjemnie zwiedza się Jelenioborze, spodobała mi się też sama walka, oferująca możliwość stosowania przeróżnych taktyk. Dobrą opcją jest korzystanie z otworów drzwiowych do blokowania przeciwników, choć można się też nie pieścić i polecieć w tango bez żadnych skrupułów :P






  Kung Fury również jest projektem sfinansowanym poprzez Kickstarter. Jest to jednak rzecz zgoła odmienna. Scenarzystą, reżyserem i pierwszym aktorem jest Szwed David Sandberg chcący przywrócić klimat gier i filmów akcji z lat 80-tych, dodając nowe błyskotliwe teksty i epickie walki. W skrócie Kung Fury to policjant z Miami, chcący cofnąć się do przeszłości, aby ostatecznie unicestwić Adolfa Hitlera, który przybrał tytuł Kung Fuehrera! Jeśli niestraszne wam laseroraptory i nadmiar testosteronu, poniżej zwiastun i pełny film - dostępny na YouTube w całości za darmo :]







  Czerwcowe porachunki25 czerwca 2015

   Trzy prace które skończyłem w czerwcu i jeszcze zdążyłem sobie zeskanować w szkole :P Pierwszą akwarelę zacząłem w lutym, po nieudanym eksperymencie z kolorami odrysowałem kontury i pomalowałem w całkiem inny sposób. Jednak potem stwierdziłem że dalsze malowanie nie ma sensu i zmieniłem zdanie dopiero w czerwcu. Druga praca powstała podczas jednego z nocnych siedzeń przy biurku i bazgrania po jego powierzchni. Spodobała mi się kompozycja, ale musiałem to jakoś przenieść na kartkę i wyszła kolejna podobna do innych praca. Muszę zacząć robić coś nowego :] Ostatnia akwarela to mój pierwszy raz kiedy rysowałem lisa :D Jest to coś nowego, ale nad tym akurat powinienem popracować :] Trochę się napracowałem przy szczegółach roślinności, ale zatraciłem głębię, przez co obraz wyszedł nie do końca ciekawy.
No, to jutro zakończenie tego długiego roku szkolnego!










  Nagie ciałka24 czerwca 2015

   Pod koniec roku szkolnego nie trzeba rysować martwych natur, więc można porysować martwe ciała :D



  Co cwansi w ostatnim tygodniu siedzą w domu, ale pomyślałem że trochę wolnego czasu i wolną pracownię malarską można wykorzystać... szczególnie jeśli jest ona wyposażona w takie sympatyczne fragmenty manekinów :] Prace niżej to w sumie to, co głównie chcę robić w te wakacje - podszkolić się w anatomii i poczuć lepiej w akrylach.





  Johnny Delusional2 czerwca 2015

   W tym roku szkocki zespół rockowy Franz Ferdinand i amerykański duet disco Sparks zeszli się żeby wspólnie nagrać album. Nie sądziłem że z połączenia dwóch zespołów może wyjść coś dobrego, a tym bardziej tak genialnego :D Od wyjścia teledysku - świetnego jak na Franza Ferdinanda przystało - na okrągło słucham Johnny'ego Delusionala :]








Pokaż stronę: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18