English

dziennik diary



  MFKiG i zgubiona teczka12 października 2014

   Tak jak wspomniałem w poprzedniej notce, zwiedziłem festiwal komiksowy w Łodzi. Spędziłem dwa dni pełne atrakcji, przepuściłem mnóstwo kasy na komiksy, zamieniłem kilka słów z ciekawymi ludźmi, ale, przede wszystkim, miałem okazję zobaczyć na żywo mojego guru, Grzegorza Rosińskiego :D
  Warto, a nawet trzeba nadmienić o sprawie autografów na festiwalu. Aby móc stanąć w kolejce po podpis twórcy, trzeba było stanąć w kolejce po numerek zaraz po otwarciu Atlas Areny. I tutaj chyba słowo 'trzeba' nie pasuje, bo w praktyce przyjście godzinę przed otwarciem nie dawało nic, gdyż numerki zostały po prostu zabrane przez osoby pracujące przy konwencie lub po prostu które weszły po znajomości by ustawić się wcześniej. No trudno, co mogłem poradzić. Z kolei, być może zrobiłem głupio biorąc jeden album autorstwa Rosińkiego ze sobą? Tak pomyślałem gdy zobaczyłem jak inni poprzynosili ze sobą reklamówki i torby ze stosami komiksów do podpisu. Ok. Dobra, po prostu chcieli mieć więcej podpisanych albumów. Ale kiedy podszedł gość i powiedział 'Pan mi już 6 razy rysował, to teraz poproszę blablabla', a odchodząc 'to widzimy się za rok', nie zostało mi nic innego, jak pomyśleć 'co jest, do cholery?'. Być może to po prostu odczucia młodej osoby która pierwszy raz zetknęła się z konwentowym światkiem.
  A teraz; jak ja to wszystko widziałem? Otóż stanąłem po prawicy mistrza Rosińskiego i tak przez 1,5h podziwiałem go przy pracy. Przy pracy, bo jak wspomniałem, rysował on. Miast podpisywać książki jak leci, komiksiarz otwierał album i na całą stronę strzelał portret danej postaci. Na początku byłem w sporym szoku. Przypatrywałm się, jednocześnie zdając sobie sprawę z faktu, że moje wyobrażenia wobec Rosińskiego były słuszne. Sprawia wrażenie naprawdę równego człowieka :] Kiedy po pewnym czasie organizatorka powiedziała, że za 5 minut kończy się czas i nawet ci z numerkiem nie wszyscy dostaną rysunki, ludzie rzucili się do podawania albumów do podpisu. Stwierdziłem że to dobry moment i dla mnie i w efekcie mam autograf na moim egzemplarzu 'Skargi Utraconych Ziem' :D

  Drugiego dnia miejsce miało spotkanie z autorem Thorgala. I tu drugie zwrócenie się w stronę organizatorów - z jakiego powodu godzina spotkania z Grzegorzem Rosińskim przesunęła się o dwa kwadranse do tyłu, w wyniku czego przegapiłem połowę? Udało mi się jednak zapomnieć o tym spędzając dwie minuty z rysownikiem i kilkoma fanami na korytarzu. Ba, udało mi się zrobić zdjęcie z moim idolem :D


zdjęcie mnie z Grzegorzem Rosińskim. Jakby ktoś miał wątpliwości, to jestem po prawej


  Jestem ogromnie zadowolony z poprzedniego weekendu, ale wspomnę jeszcze o drugim członie nazwy tej notki. Otóż ten weekend zaczął się zgoła felerniej, bo wysiadając z autobusu powrotnego ze szkoły, zostawiłem w nim teczkę z pracami. Były w niej prace na lekcje rysunku i szkice dwóch własnych prac, jednak nie mogę przeboleć utraty rysunku nad którym pracowałem paręnaście godzin i już zdążyłem go pokochać :c   Na odwrocie wieka teczki znajdowało się moje nazwisko, numer telefonu i adres tej strony, jednak żadna informacja do mnie nie dotarła. Choć moje prace zawsze wiele dla mnie znaczą, to, w szczególności niedokończone i szkice, nie mają wartości materialnej. Jeśli osoba, w której posiadaniu teczka się teraz znajduje, czyta to, to serdecznie ją proszę o okazanie dobra które w niej drzemie i zwrot. Niestety obawiam się, że prawdopodobniejszym scenariuszem w tej chwili jest to, że jakaś pozbawiona mózgu osoba natknęła się na teczkę, przejrzała ją i wyrzuciła do pierwszego kosza. Albo nawet nie do kosza. :[



  Praca, praca, odpoczynek3 października 2014

   Cicho na stronie z powodu szkoły. Ostatnio ciężko mi znaleźć czas na własne bazgroły, głównie tworzę niezbyt ciekawe martwe natury na lekcje rysunku. Weekendy niosą mi ulgę w postaci czasu na wyspanie się, jednak ten weekend postanowiłem poświęcić na 25. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi. Za półtorej godziny mam pociąg :D





  Pietrow10 września 2014

   Na sam koniec sierpnia skończyłem portet-fanart osobnika o imieniu Pietrow. Powstał on na propozycję Pana Jakuba Sytego, prowadzącego blog thorgalverse.blogspot.com. Postać pochodzi z serii komiksowej Thorgal rysowanego przez Grzegorza Rosińskiego, którego, jak można zauważyć odwiedzając moją stronę, niezwykle szanuję. Pietrow pojawił się w trzech ostatnich tomach. Spodobał mi się, stwierdziłem, że to fajna okazja by moja praca znalazła się w ciekawym miejscu i poświęciłem kawałek czasu na narysowanie Rusa. Postanowiłem pomalować rysunek cienkopisem, używając sporo fluidu maskującego. Nie jestem całkiem zadowolony z portretu, jednak to jest mój pierwszy kolorowany portret kiedykolwiek :] Myślę, że jeszcze poprawię się w tym aspekcie ;]

Link do notki na Thorgalverse





  Do roboty24 sierpnia 2014

   W mojej jaskini powoli zachodzi porządek po remoncie. Dzięki temu mogę się nieco ogarnąć i zabrać do tworzenia, którego jestem strasznie głodny. Został jeszcze tydzień wakacji, trzeba go wyeksploatować do granic, a jednocześnie zacząć przestawiać się na czas zimowy (tzn. czas w którym muszę wstawać na 8-ą do szkoły :[). Mam jednak nadzieję, że najbliższy czas okaże się dla mnie wdzięczny pod względem ukończonych prac :]

W Krakowie natknąłem się na sklep plastyczny, a w środku znalazłem spory wybór wytworów firmy Sakura. Zainteresowałem się nim, gdyż lubię cienkopisy tejże firmy, a w szczecińskiej 'Skali' nie mam możliwości popatrzenia na różne kolory i rodzaje pisaków. Brakowało mi kasy, ale dzięki mamie mogłem zakupić sobie dwa pisaki o szerokiej końcówce, jak ten na pierwszym planie zdjęcia. Dopiero potem się zastanowiłem do czego mógłbym je wykorzystać, bo obecnie rysuję polegając na cienkich kreskach i detalach, jak te na zdjęciu. A to część rysunku na który będę musiał jeszcze poświęcić dużo czasu :]





  Remont14 sierpnia 2014

   W tym tygodniu malujemy... sufit i ściany :P



Remont pokoju praktycznie zabiera mi kilka dni z życiorysu. Mam nadzieję jak najszybciej go mieć za sobą, bo uniemożliwia postęp kilku projektów na których ukończeniu mi bardzo zależy :[



  Powrót z wojaży9 sierpnia 2014

   Właśnie wróciłem z... ciężko powiedzieć skąd, bo cały mój wyjazd opierał się na kilku miastach i noclegach. Pierwszy raz byłem w Toruniu, który wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie. Starówka przeurocza, a do tego nieprzepełniona ludźmi. Wyjazd miał charakter rodzinno-turystyczny, toteż nie miałem przez większość czasu warunków, które sam bym uznał za potrzebne do pracy :] Ponieważ moja gospoda mieściła się na początku kilometrowego mostu nad Wisłą kończącego się przy starym mieście, w wolnym czasie wolałem przejść się nad rzeczkę równoległą do Wisły i tam namalować akwarelę.


okna w wieży toruńskiego ratusza


  Potem odwiedziłem Lublin, zatrzymując się w Kazimierzu Dolnym na trzy noce. Byłem bardzo zdziwiony, bo nie pamiętałem żeby miastko nazwane na cześć ostatniego Piasta było aż tak oblegane przez malarzy i inszych artystów. Znalazłem sobie miejsce z którego widać było zaledwie jedną galerię sztuki i zająłem się rysowaniem kawałka kościoła. Za sprawą upału i szóstego, siódmego albo jeszcze jakiego zmysłu stwiedziłem iż większą część zrobię w domu.


plenerowe prace w stanie w jakim dotarły do domu :]


  Parę dni zabawiłem też w Krakowie, choć nie miało to związku z moją twórczością. Ostatnim przystankiem był Wrocław, w którym znalazłem się jedynie dlatego, że był po drodze i akurat miejsce ma tam wystawa prac Picassa i mistrzów Goi i Dalego. Rozczarowanie przeżyłem gdy dowiedziałem się, że nie uświadczę tam malowideł Fransisca i Salvadora, a jeszcze większe, że dwie trzecie wystawy zajmują bazgroły Pabla Picassa. Ale, jak słusznie stwierdziła Moja Mama, warto było to to zobaczyć ze względu na to, że dobrze jest umieć uzasadnić dlaczego czegoś nie uważamy za godne miana 'sztuki', czy 'dzieła'. Po za tym cieszę się, że miałem okazję zobaczyć nieco prac Goi i Dalego.
  W tej chwili zajmę się zaczętymi pracami, a mam kilka projektów do skończenia. Mając jeszcze na uwadze remont pokoju, z trwogą spoglądam na 22 dni do końca sierpnia :|



  Stare cienkopisy27 lipca 2014

   Ponieważ w ostatnim czasie nie skończyłem żadnej pracy, postanowiłem podzielić się dwoma rysunkami sprzed paru miesięcy. Pierwszy to studium poroża z przełomu marca i kwietnia. Całkiem fajnie mi wyszła ta czaszka, tym bardziej żałuję głupio postawionych kresek przy zarysie belek, bo całość mogłaby lepiej wyglądać. Narysowane na A3, ale skadrowałem zdjęcie, bo poroże zajmuje jedną trzecią kartki, a poza nią nie ma nic ciekawego.



Choć drugi rysunek jest nie dokończony, to chciałem go pokazać; podoba mi się, a nie wiem czy go dokończę. Powstał w kwietniu, kiedy przeżywałem fascynację pierwszym sezonem serialu Vikings. Uwieczniony na papierze stary Norman pojawił się w 6. odcinku ('Burial of the dead') i przyciągnął moją uwagę swoją brodą :] Rysunek tkwi w moim kołonotatniku formatu A4.





  Studium korzeni16 lipca 2014

   Na wczasach opaliłem się, nabrałem czakry czy czego tam i wróciłem aby zająć się nowymi pracami. Zatęskniłem za lasem, toteż przejechałem się wczoraj rowerkiem zabierając ze sobą blok i ołówek. Siadłem przy korzeniastym świerku i nabazgrałem na A4 właśnie jego omszałe korzenie :]





  Zamierzchły cesarz3 lipca 2014

   Wow! W kóncu skończyłem rysować drzewo, które nazwałem 'zamierzchłym cesarzem'. Szkic ołówkiem zacząłem w maju (najstarsze zdjęcie jest z 11 maja, możliwe, że to początek pracy), a potem bywało różnie - czasem robiłem kilkanaście kresek na dzień, czasem przez parę dni papier pozostawał nie ruszony, a czasem poświęcałem wieczór na zarysowywanie gałęzi i korzeni. Po wszystkim jestem bardzo zadowolony. Cieszy mnie również, że powychodziły inne rzeczy związane z kompozycją. Oprócz symetrii, trzy dziuple układają się w jedną linię, która krzyżuje się z jasną linią biegnącą od korzenia po konar w lewym-górnym rogu kartki. Myślę, że to wzmacnia kompozycję.

  Do pracy najbardziej zainspirował mnie 'Crowe', tom rysowanej przez Romana Surżenkę serii pobocznej Thorgala; Louve. Pozazdrościłem głównej bohaterce leśnych scenerii i zapragnąłem mieć coś zbliżonego. Gdy tworzę coś dużego, zawsze obserwuję dużo zdjęć, rysunków i obrazów, tym razem szczególnie przypatrywałem się kreskom Surżenki :]

  Blok rysunkowy Cansona 160g się sprawdził, a cienkopisy Sakura Pigma Micron to już moi zaufani kompani. Używałem dwóch, o grubości 0,25 i 0,45mm. Rysunek na A3 jest moim największym przedsięwzięciem jeśli chodzi o ilość włożonej pracy. Pierwszy raz, zamiast fotografować, postanowiłem pracę zeskanować. Zapłaciłem za tę opcję 3zł w jednym punkcie, dzięki czemu mogę się cieszyć superostrym obrazem :] To chyba tyle, poniżej całe drzewko (choć zdecydowanie polecam rozmiar 848x1200px) i rzuty oka na detale :]










deviantART

PS. Myśl przewodnia wpisu, którą gdzieś zapodziałem, miał brzmieć 'tą pracą zamykam miniony rok szkolny i zamierzam odpocząć jadąc na kilka dni nad morze :]'



  Sukces!1 lipca 2014

   No to oficjalnie dostałem się do Liceum Plastycznego im. Constantina Brancusi w Szczecinie :D
Od 1 września będę się kształcił na kierunku projektowanie graficzne.




Pokaż stronę: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18